Jajka poached

Kto rano wstaje .....ten śniadanie robi.
W myśl tej szczęśliwie panującej w naszym domu od niepamiętnych czasów zasady zrobię dziś jajka po benedyktyńsku, czyli jajka na miękko gotowane na wrzątku.
To pyszne lekkie śniadanko będzie znakomitym wstępem do rozpoczętej przez Grubego diety. Jeszcze nie udręka a już nie obżarstwo. Warunkiem koniecznym są super świeże jajka. Inaczej białko się rozpłynie i nie będzie co jeść (co przy diecie nie jest takie głupie :))
Garnek nie musi być duży ale powinno być w nim wody po brzegi. Przepis oryginalny zaleca dodanie do wrzątku łyżki octu. Ja go nie dodaję bo zmienia smak i zapach jajek. Wystarczy, że jajka są prosto od kury wtedy utrzymają formę. Robię łyżką w wodzie wirek i na środek bardzo delikatnie wbijam po kolei jajka. Będą się gotować 3 minuty. Tradycyjnie podaje się je na grzance polane sosem holenderskim, U nas dzisiaj ze szczypiorkiem, ledwo skropione oliwą truflową.
No cóż. Jaka dieta takie jajka (-:







1 komentarz:

  1. Ojeju, przykro :( To absolutnie nie są jajka po benedyktyńsku. Jajko w koszulce położone na toście to nie koniec zabawy z tym daniem, głównym aktorem jest tu dobrze wykonany sos holenderski!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za cierpliwość w pokonywaniu antyspamowych zasieków

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...