Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Na wesoło. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Na wesoło. Pokaż wszystkie posty

Kurczak podchmielony


Średniej wielkości kurczaka bardzo starannie myję i  układam na dnie naczynia.
Najlepiej szklanego. Nacieram solą i pieprzem. Dodaję paprykę, czosnek i skrapiam cytryną.
Tak wstępnie przygotowanego po godzinie zalewam szklanką wina białego, szklanką wina czerwonego, dodaję 100 ml. ginu, 100 ml. koniaku, 200 ml. smirnoffa, 50 ml. białego rumu i obowiązkowo 150 ml. tequili wink. Ponownie odstawiam na min. dwie godziny. Dwukrotnie odwracam polewając marynatą. Pachnie cudownie. Potrawy nie poddaję obróbce termicznej.  Kurczaka wyciągam z marynaty i wyrzucam.  Jest zbędny.
Za to sos!  Sos jest palce lizać !!!  




Jadalne kwiatki








By się żyło kolorowo
trzeba kwiatki jeść. Musowo.
Tak od rana do wieczora.
Na nie dobra każda pora.

Na śniadanie ser z dziewanną.
Potem lilie z kaszką manną,
tost z pierwiosnkiem i lubczykiem.
Dżemik z różą i mieczykiem.

W pracy jogurt szafranowy
dobry na wytchnienie głowy.
Z bzu czarnego zaś herbatka.
I ciasteczka. Dwa. Z bławatka.

Wreszcie lunchyk upragniony.
Chłodnik z fiołków. Umajony
kwieciem jeżyn, pękiem ostu.
Oj, nie będzie dzisiaj postu!

Potem kotlet zjedz z mieczyków
i sałatkę ze storczyków.
Polej sosem z aloesu
i mellisą. By bez stresu

przeżyć jakoś do kolacji
i risotto zjeść z akacji.
Dwa goździki. Jeden w klapie.
Słodki miód na krawat kapie.

Na popitkę kompot z maku.
Żeby było jak w hamaku.
Są haluny! Liżę bez!
Jakiż świat cudowny jest!

Po deserku z bratkiem w cukrze
i nasturcji w lśniącym lukrze,
małej czarnej z kardamonem
pora ucałować żonę.

Aby stanąć przed nią śmielej
trzeba wejść w układy z chmielem.
Jałowcowych jagód smak
też jest dobry. A bo taaak!

Na noc w usta szmatka z makiem.
Zaśniesz dudląc ją ze smakiem.
Kiedy znowu rano wstaniesz
będą kwiatki na śniadanie!







Żyj zdrowo



Mówią iż należy codziennie jeść jedno jabłko ze względu na żelazo i jednego banana 
ze względu na potas. I też jedną pomarańczę na witaminę C i pół melona żeby poprawić trawienie, oraz filiżankę zielonej herbaty bez cukru aby zapobiegać cukrzycy.
Każdego dnia należy pić dwa litry wody (tak, a potem je wysikać, na co schodzi dwukrotnie więcej czasu niż na wypicie).
Codziennie należy pić Activię lub inny jogurt, żeby mieć L. Casei Defensis, i choć nikt nie wie, co to za jest wygląda na to, że jeśli codziennie nie zjesz ich półtora miliona, to zaczynasz widzieć ludzi niewyraźnych...
Codziennie jedną aspirynę żeby zapobiegać zawałowi i lampkę czerwonego wina w tym samym celu, plus jeszcze jedną białego na układ nerwowy. I jedno piwo, już nie pamiętam na co. Jeśli wypijesz to wszystko razem, to nawet jeśli od razu dostaniesz wylewu, to nie masz się co przejmować, bo nawet się nie zorientujesz...
Codziennie trzeba jeść błonnik. Dużo, ogromne ilości błonnika, aż zdołasz wypróżnić wszystkie kieszenie.
Należy przyjmować między sześć a osiem posiłków dziennie, lekkie, i oczywiście nie zapominając o dokładnym pogryzieniu sto razy każdego kęsa. Robiąc małe obliczonko, już na samo jedzenie zejdzie Ci z pięć godzinek.
A, po każdym posiłku należy umyć zęby, to znaczy po Activii, i błonniku zęby, po jabłku zęby, po bananie zęby... i tak dokąd starczy zębów..
Lepiej powiększ łazienkę i wstaw sprzęt audio, ponieważ między wodą, błonnikiem i zębami spędzisz tam dziennie wiele godzin...
Trzeba spać osiem godzin i pracować kolejne osiem, plus pięć jakie potrzebujemy na jedzenie = 21. Jeśli nie spotka Cię coś niespodziewanego zostają Ci trzy. Wg statystyk oglądamy telewizję trzy godziny dziennie. No dobrze, już nie możesz, bo codziennie trzeba spacerować co najmniej pół godziny (dane z doświadczenia - lepiej po 15 minutach wracaj, bo inaczej z pół godziny zrobi Ci się godzina).
Należy dbać o przyjaźnie, gdyż są jak rośliny, należy je podlewać codziennie, i jak jedziesz na wakacje, to jak sądzę również. Ponadto należy być dobrze poinformowanym, więc trzeba czytać co najmniej dwa dzienniki i jeden artykuł z czasopisma, żeby skontrastować informacje. A! Trzeba uprawiać sex każdego dnia, ale bez popadania w rutynę, trzeba być innowatorskim, kreatywnym, odnowić uczucie pożądania. To wymaga swojego czasu. A co dopiero jeśli ma to być sex tantryczny! (celem przypomnienia: po każdym akcie też myjemy zęby!)
Na koniec z moich obliczeń wychodzi mi jakieś 29 godzin dziennie. Jedyne rozwiązanie jakie przychodzi mi do głowy to robienie kilku rzeczy na raz, na przykład: bierzesz prysznic w zimnej wodzie i z otwartymi ustami, w ten sposób połykasz 2 litry wody.
Wychodząc z łazienki ze szczoteczką do zębów w ustach uprawiasz sex (tantryczny) ze swoim partnerem/partnerką, który/a w tym czasie ogląda telewizję, i opowiada Ci co się dzieje na ekranie, w czasie gdy szczotkujesz zęby. Masz jeszcze jedną wolną rękę? Zadzwoń do przyjaciół!! I do rodziców!! Wypij wino (po telefonie do rodziców przyda się).
Uffff.............Jeśli zostały Ci jeszcze dwie minuty, to pokaż to przyjaciołom (których trzeba podlewać jak rośliny). A teraz już Was zostawiam, bo z jogurtem, połową melona, piwem, pierwszym litrem wody i trzecim posiłkiem z błonnikiem, nie wiem już co zrobić, ale pilnie potrzebuję ubikacji. A! po drodze wezmę szczoteczkę do zębów...







Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...